Uwaga uwaga skończyłam moje koszyczki z papierowej wikliny:) Szukałam koszyczków gotowych na serwetki i na moje wycinki. A że nie znalazłam to stwierdziłam,że w nosie mam! Mam kupować jakieś plastikowe badziewie to sobie sama zrobię:D Jaki chcę kolor i przyozdobię wedle upodobania własnego;)
No i powstały:) Dwa koszyczunie:) Mój dekupaż jest na podstawowym poziomie więc proszę mi wybaczyć wszelkie niedociągnięcia a już całkiem cieniowanie:D Bo w koszyczku z motylkami mi po prostu nie wyszło-a jeszcze do tego cieniowałam prawie,że w nocy no i nie widziałam co gdzie i jak:>:) Drugi-biedronkowy chyba lepiej wyszedł;) Ale stoją sobie dumnie na półeczce a mi się podobają takie jakie są...:):):) Hihi wybaczcie moją skromność:*:)






A ja się jeszcze pochwalę wygraną u
Strawsberry:) Teraz nic tylko śmigać z kartkami:D A no i chusteczkami:D Bo katarek mi się przyplątał więc chustecznik jak najbardziej jest na topie:) Dziękuję:*:*:*

Mam jeszcze dla Was cosik ciekawego:D
Pasiaczek wyprodukował piękne stemple i z tej okazji można wygrać taką słodką wróżeczkę...;) Do 3 października można się zapisywać...:D